Jedną ręką przekładając moje pierwsze w życiu krokiety oglądam Titanica. Smutna ale i piękna historia. Moje krokiety niekształtne ale z sercem robione i dla rodziny, więc pewnie tylko moja mała chrześniaczka powie mi prawdę smaczne czy nie :-).

Do 4 stycznia jesteśmy w domach. Potem rozpoczynamy toure po Polsce i Europie: Szklarska Poręba – Włochy (Livigno) – Portugalia (Lago Azul) – Wałcz... W zakładce „Kalendarium” aktualna łączka. W styczniu 8 dni w domu, w lutym 3, w marcu 4, w kwietniu 8, w maju 4 .. i niezależnie od tego, jak bardzo lubiłabym trenować i ludzi z którymi pracuję, to dużo. Ktoś mówił, że cel uświęca środki i jak już się podejmuje wyzwanie, to z zaangażowaniem i do końca. Nowym miejscem są Włochy, jeszcze tam nie byliśmy. Doczytuję w Internecie, że Livigno, to duży ośrodek narciarski, o specyficznym mikroklimacie, miejscowość leżąca w dawnej strefie wolnocłowej ;-). Będzie jeszcze okazja, by zdać relacje.

Tymczasem na Święta dostałam zgodę by zabrać ergometr do domu (wręcz takie wskazanie :-)). Będę trenować przy choince i kolędach ;-]. Jak to mawiała moja pierwsza w seniorskim wiosłowaniu partnerka z osady „My tu gadu gadu, a Niemcy się zbroją”. Nie tylko Niemki ale też Greczynki, Włoszki, Holenderki, Kanadyjki… wiec i ja pozostaję czujna :-).

Wszystkim Wam, którzy tu zaglądają i nie, życzę 
                                      Zdrowych Spokojnych Ciepłych Świat. 
                                                                                                     Magda
 
 
Od dwóch dni pruszy śnieg, jutro część grupy testuje trasy biegowe w Jakuszycach, my najprędzej przypniemy narty biegowe w piątek rano. 
Picture
Łabski Szczyt


Zamieszczam zdjęcia z treningu na Łabski Szczyt – Śnieżne Kotły – Szrenincę. Ładne widoki, było bardzo wietrznie, teraz już pewnie biało. 


Picture
Na Szrenincy od lewej Monika Kowalska, Agnieszka Renc i Jaclyn Halko
W Szklarskiej Porębie pojawił się Pan Tadeusz - dietetyk, który imponuje ogromną wiedzą i zachęca do zwracania baczniejszej uwagi na jakość jedzenia. Niezwykle przydatne informacje.

Co drugi dzień mamy trening na ergometrze i siłowni, a dzisiaj już po raz drugi w przeciągu tygodnia przebiegłam 21 km w około 120 minut. Na trasie spotykamy lekkoatletów, mijam ich tylko jak biegną w drugą stronę lub robią ćwiczenia w biegu (ogólnie podziwiam, choć my też jesteśmy dzielne).

Dzisiaj czekają nas jeszcze ćwiczenia z piłkami lekarskimi i meczyk w piłkę nożną 
:-).  Kto wygra? 
Picture

Ach jeszcze o Świętym Mikołaju. W nocy z 5/6 grudnia po hotelu Maraton grasowały Mikołaje ;-). I mimo, że za drzwiami zostawiłam jedynie wysłużone adidaski dostałam prezenty. Dziękuję! Część już zjadłam.

                           Pozdrawiam, Magda

 
 
   Od 4 treningów jesteśmy w Szklarskiej Porębie. Wcześniej zaliczyliśmy badania wydolnościowe i już tradycyjnie Centralny Ośrodek Medycyny Sportowej w Warszawie. Poza ogromniastą torbą zabrałam narty biegowe, rower i trenażer rowerowy. Jest nas zawodniczek 5 + Trener. Nową osóbką jest Monika Kowalska. 
Picture
Jaclyn Halko podczas testu wydolnościowego
Jeszcze nie ma śniegu, więc we wtorek zdobyłyśmy Wysoki Kamień i pobiegałyśmy, a po południu trening na siłowni. Dzisiaj rano z Agnieszką 171 minut trenowałyśmy na rowerze, byłyśmy w Jakuszycach i Harachowie. Fajna trasa. Wyszło ponad 2000 tysiące kalorii i 37,5 km. Po południu 30 minut biegu i ćwiczenia na sali.

Dzisiaj przyjeżdżają zawodnicy wagi lekkiej i krótkich wioseł mężczyzn, ich trenerzy 
i fizjoterapeuci. Nową osobą na powołaniu jest pan Tadeusz- dietetyk.

Picture


Jutro w planie dłuższy trening w terenie i wolne popołudnie (dziewczyny zapowiedziały akcję – poszukiwanie prezentów, więc też pójdę). 


Picture
Obraz monitora podczas wykonywania testu


PS. Zdjęcia z badań w Instytucie Sportu. Na nim Jaclyn. Ja mam pamiątkowy filmik, ale go nie zamieszczam :)
                                                                                          
                           Pozdrawiam, Magda